Karpaty
Menu Główne
Strona główna    Tatry    Karpaty    Alpy    Apeniny   Góry Dynarskie    " Inne góry"     Polska     Europa
   Podmenu

Mała Fatra
: Rozsutec
: Sokolie
Wielka Fatra
: Zvolen
Góry Czerchowskie
: Jastrabie i Kamenicky Hrad
Słowacki Kras
: Zadielska Dolina
: Haj i Spisski Hrad
Niżne Tatry
: Chopok
: Słowacki Raj
: Jaskinia Vażecka
: Jaskinia Demianowska
Bieszczady
: Tarnica
: Bukowe Berdo
: Kińczyk Bukowski
: Połonina Wetlińska
: Krzemień
: Połonina Caryńska
: Solina
: Wielka Rawka
: Smerek
Pieniny
: Wąwóz Homole
: Trzy Korony
: Małe Pieniny
: Plaśna
: Sokolica i spływ Dunajcem
Magura Spiska
: Nad Łapszanką
Beskidy Zachodnie
: Pasmo Jaworzyny
: Pasmo Radziejowej
: Babia Góra
: Turbacz
: Przełęcz Knurowska
: Beskid Wyspowy
Orawa
: Jezioro Orawskie
Góry Choczańskie
: Velky Choc
Lubovnianska Vrchovina
: Osly, Jarabina, Vysne Ruzbachy
Beskid Niski
: Rosochatka
: Chełm i Maślana Góra
: Jaworze
: Jezioro Klimkowskie
Pogórze Karpackie
: Ciężkowice
: Bukowiec
: Wojnarowa
: Jez. Rożnowskie i Tropie
: Prządki

KARPATY
Cergov - Kamenicky Hrad - 725 m n p m

Trasa: Kamenka - Kamenicky Hrad - Kamenka
Data:
listopad 2008

galeria

Wieś Kamenica i w tle wzgórze Kamenicky Hrad

Pod wzgózem Kamenicky Hrad

Ruiny na Kamenickim Hradzie

Zoom na Mincol

Budynki sółdzielni rolniczej w Górach Czerchowskich

Widok na wieś Kamenica

Widok ze szczytu na pozostałości murów Kamnickiego Hradu

Góry Czerchowskie - w oddali przypominający wulkan Sarisskie Wzgórze Zamkowe

Kamenicky Hrad z okolic wsi Puste Pole

Skały - Sokolie pri Sarisskom Jastrabie

Masyw Mincola

Góry Czerchowskie nigdy nie były w żadnych moich górskich planach. Niezbyt wysokie, podobne do Beskidów. Słowem – nuda. Ale zaintrygowały mnie skałki, które zobaczyłem w czasie przejazdu do Hajduszoboszlo. Już w drodze powrotnej nie omieszkałem wejść na jedną z nich. Na Przełęczy Puste Pole znajduje się dość lichy postój, ale z niego bliziutko na kilkudziesięciometrowe wzniesienia uwieńczone wapiennymi ostańcami. Jest to ciąg dalszy Pienińskigo Pasa Skalicowego. Dzieci zasnęły w czasie podróży, na parkingu tylko córka miała chęć na spacer. Wziąłem ją „na barana” i wąską ścieżyną wśród traw zacząłem podejście. Przeczuwałem, że mogą być w nich żmije, i rzeczywiście, niedaleko, prawie spod nóg wypełzła jedna. Zmieniłem opcję, wybrałem szerszą ścieżkę, lepiej widoczną, większe prawdopodobieństwo dostrzeżenia gada. Po około 15-20 minutach jestem na grzbiecie. Roztacza się stąd nawet ciekawy widok na pofalowane garby i gdzie niegdzie śmielej sterczące wychodnie skalne. A dalej dookoła łagodne grzbiety Cergov i Lewockich Wierchów. Po takim zapoznaniu się z terenem w głowie pozostała myśl, żeby tu kiedyś jeszcze zawitać. I tak się stało, tym razem byłem lepiej przygotowany teoretycznie. W necie sprawdziłem nazwy, szlaki. Wybór padł na Kamenicky Hrad – najwybitniejsze wapienne wzgórze w całym paśmie skalicowym Cergov. Nosi ono nazwę Bradlove Pasmo. Grupa skałek nad Pustym Polem to Sokolie pri Sariskom Jastrabie, a skałka na której byłem z córką to Kamenna Baba. Teraz przybywam do Kamenicy, typowej słowackiej wsi, ciekawe długie wąskie zabudowania. Za kościołem skręcam na mostek, jednak okazuje się że za wcześnie, wracam i dopiero na większym mostku jest interesująca mnie droga. Prowadzi bezpośrednio do podnóża mojej góreczki. Podjeżdżam ile się da polną drogą i potem idę na przełaj, najkrótszą trasą na szczyt. Jest też szlak, ale po co mi on. Dość szybko zdobywam wysokość i widoczki robią się coraz ciekawsze. Zresztą widoczność bardzo dobra. W oddali na południu rozpoznaję charakterystyczną sylwetkę Sarisskiego Zamkowego Wierchu, bo tak go można w wolnym tłumaczeniu chyba nazwać. Dlatego charakterystyczną, bo podobną do wulkanu, zresztą zbudowaną ze skały wulkanicznej, ale podobnie jak góra Wżdżar nim nie był. Poniżej szczytu rośnie wiele jałowców i dzikiej róży, właśnie owocującej. Na szczycie są marne pozostałości po zamku. Za to bardzo ładny widok na prawie całe pasmo Cergova – widać łąki pokrywające szczyt Mincola. A dalej skałki owego Bradlovego Pasma. Na wschód – Góry Lewockie, niestety zasłaniające Tatry, które były widoczne jeszcze przed Lubotinem. Po dłuższej chwili na wierzchołku pora na zejście, dosyć strome, łatwiej było wchodzić. Jeszcze w drodze powrotnej zatrzymuję się na chwilkę przy Kamennej Babie. Teraz po takim zapoznaniem z Czerchowskimi, kolejnym sensownym krokiem powinien być Mincol.